Dlaczego bezśmieciowe zakupy są fajne?- argumenty dla nieprzekonanych

Kupowanie do swoich pojemników weszło mi w nawyk. Kiedy kiszone ogórki lądują w moim słoiku zamiast w foliowej zrywce czuje się dumna. Staram się propagować bezśmieciowe zakupy wśród znajomych. Niestety, do wielu pro środowiskowe argumenty nie trafiają z taką siła jak bym chciała. Dlatego przygotowałam korzyści zakupów zerowaste dla opornych, ani jednego ekologicznego argumentu i trochę z przymrużeniem oka. Podzielcie się z nimi z tymi, którzy ich potrzebują.

Zerowaste dla opornych, czyli dlaczego to się opłaca:

1.Spokój w domu

Zastanawiasz się jaki wpływ na spokój w domu ma unikanie opakowań w codziennych zakupach? Ma ogromny. Pisała o tym Kasia Wągrowska w swojej książce, ale i ja doświadczam tego na co dzień. Kłótnie o wynoszenie śmieci to codzienność w prawie każdym polskim domu. Ustala się dyżury, nagrody dla dzieci lub wywiesza rozpiski na lodówce. Potem rzeczywistość weryfikuje nasze ustalenia i zaczynają się pretensje o to, że ktoś miał wynieść, a tego nie zrobił. Mniej produkowanych odpadów to ograniczenie wycieczek do śmierdzącego osiedlowego kontenera. Kto by tego nie chciał?



2. Zbieranie zakupów z podłogi

Nie tylko Kevin miał problem z zakupami. Zrezygnuj z jednorazowych foliówek, a już nigdy nie będziesz  czerwienić się ze wstydu zbierając zawartość pękniętej siatki. Jabłka nie poturlają się prosto pod koła nadjeżdżającego tramwaju, a jajka nie zmienią się w jajecznicę na przejściu dla pieszych.  Ponieważ takie sytuacje dzieją się zawsze wtedy, kiedy biegniesz na autobus albo śpieszysz się do pracy jest duża szansa, że już nigdy nie spóźnisz się przez zakupy.

3. Francja elegancja

Plastikowe reklamówki są passe. Nie pasują ani do Twojego płaszcza, ani do butów. Wielorazowa torba to co innego. Możesz mieć ich kilka i dobierać je do stroju. Zabawny napis, kolorystyka, czy nawet kształt to sposób na wyrażenie Twojego stylu. Jeśli będziesz mieć ją zawsze przy sobie, np. w kieszonce torebki, niespodziewane zakupy nie popsują Twojego wyglądu.  Nawet jeśli będziesz nieść ziemniaki z cebulą. Woreczki do  sypkich produktów również mogą być stylowym gadżetem. Moje są uszyte z jedwabiu z delikatną koronką (ok trochę mi odbiło, ale tak materiał  akurat miałam pod ręką).

4.Perfekcyjna Pani domu Ci pozazdrości

Naprawdę. I mówię to ja, której bliżej do chxxowej Pani domu niż do Małgorzaty Rozenek. Moje szafki na jedzenia wyglądają jak z katalogów wnętrzarskich. Kiedyś widząc kasze i makarony ułożone estetycznie w pięknych pojemnikach zastanawiałam się, kto ma na to czas w prawdziwym życiu? Teraz po prostu biorę słoik ze sobą na zakupy. Wsypuje do niego tyle ile potrzeba, zakręcam i już. Wciąż przechowuje jedzenie w tym, w czym je kupiłam, z tym, że mam słoiki zamiast plastików. Ponieważ opakowania się przeźroczyste od razu widzę, co trzeba uzupełnić na najbliższych zakupach, a czego jest jeszcze pod dostatkiem.

5.Owoce zamiast dżemu

Pamiętasz jak wygląda kupowanie truskawek albo innych miękkich owoców? Wybierasz te kształtne
i błyszczące, a potem sprzedawca pakuje je do plastikowej reklamówki. Na początku jest jeszcze ok, ale potem torba obija się Ci o nogi, ktoś zahacza o nią w autobusie. W końcu,  już w kuchni, wypakowujesz to co zostało z Twoich zakupów.  Owoce, które wyglądały jak z reklamy Jogobelli są bezkształtną masą pływającą w soku. Jeśli masz pecha i w foliowe jest już dziura, to czerwone plamy zaczynają pojawiać się na podłodze albo ubraniach. Ratujesz co się da, ale ostatecznie i tak gotujesz kompot albo blendujesz to co zostało. Piękne, niepoobijane jagody i truskawki oglądasz w książkach kucharskich.Takie historie kończą się, gdy na zakupy weźmiesz swoje opakowanie. To może być kobiałka, plastikowe pudełko lub słoik (tak kupuję jagody, żurawinę).  Do domu przyniesiesz owoce wyglądające tak jak na straganie. Dodatkowo unikniesz brudnej folii i soku cieknącego z owocowej papki. To jedno z najbardziej praktycznych zastosowań swoich opakowań. Stosują je nawet Ci, którzy o bezśmieciowym podejściu nigdy nie słyszeli. Po prostu tak jest łatwiej!niepogniecione truskawki przestaną być rzadkością w Twoim domu :)Niepogniecione truskawki przestaną być rzadkością w Twoim domu 🙂

6.Vip w warzywniaku

Twoi sąsiedzi krzątają się pomiędzy skrzynkami z warzywami w osiedlowym sklepie. I nagle wchodzisz ty: cała/y na biało. Ze swoimi woreczkami i słoikami. Nie jesteś jak inni. Pani ekspedientka rozpoznaje Cię i już przygotowuje wagę do tarowania Twoich słoików. Poleca najświeższe produkty, opowiada co skąd przyjechało i które jabłka są najlepsze do szarlotki. Raz na jakiś czas dorzuci jakiś gratis: a to dodatkową marchewkę, albo kilka gruszek na spróbowanie. Jeśli wie, że ci na czymś zależy (a zaśpisz w sobotę) odłoży to pod ladę i bez problemu odbierzesz produkty wieczorem. Bezśmieciowe zakupy sprzyjają nawiązywaniu znajomości. Warto to wykorzystać, budując dobre relacje z ulubionymi sprzedawcami. Przestaniesz być anonimowym klientem i dowiesz się skąd pochodzi jedzenie, które kupujesz.

7.Jesz co chcesz i ile chcesz

Kupiłaś/eś kiedyś duże opakowanie, czegoś co Ci kompletnie nie smakowało?  Na pewno. Może chciałaś/eś poeksperymentować z orientalną kuchnia albo skusił Cię nieznany gatunek kaszy? Własne opakowanie to rozwiązanie dla tych, którzy szukają nowych smaków, ale też dla singli. Mieszkając samemu trzeba kupić dokładnie takie samo opakowanie jak wtedy, gdy ma się pełną chatę. Nie znajdziecie  100 gramowego opakowania makaronu (w sam raz na jedną porcje), ani nie kupicie małego opakowania mąki. Na szczęście już nie musisz mieć wszystkiego dużo. Kupowanie na wagę pozwala zadecydować ile faktycznie jedzenia chcesz wziąć. Dodatkowo nie musicie znać się na gramach i dekagramach (ja nigdy nie wiem co ile waży). Zamiast tego wystarczy powiedzieć: proszę do tego pudełka do pełna. I już. Dostaniecie ani mniej, ani więcej. Ostatnio tak kupiłam mąkę kukurydzianą do eksperymentalnych tortilli.

8. Oszczędzasz pieniądze

Wszystkie pozostałe punkty można podsumować  w tym. Kupujesz tyle ile potrzebujesz- przez co nie marnujesz ani jedzenia ani pieniędzy. Jeśli przechowujesz produkty w odpowiednich pojemnikach zamiast plastikowych jednorazówkach są dłużej świeże. Nie wyrzucasz pogniecionych w siatce owoców i nie żegnasz się z pogubionymi na ulicy jabłkami. Sprzedawca w warzywniaku szczerze poleca Ci swoje najlepsze produkty i czasem dorzuci jakąś zniżkę. W świetle nowej ustawy za każdą jednorazową foliówkę trzeba będzie zapłacić nawet 1 zł.  Rocznie statystyczny Polak zużywa ok. 250 jednorazowych torebek. To realne pieniądze jakie możesz przeznaczyć na to co lubisz, zamiast na bezużyteczne folijki. Zakupy zero waste są nie tylko proste ale i tańsze.

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *