Historia cynamonowej buły

Kanelbullar, czyli drożdżowe „ślimaki” z cynamonem to charakterystyczny szwedzki wypiek. Podrabiany mniej lub bardziej udolnie przez piekarnie na całym świecie. W Göteborgu możecie spróbować ich kuzyna – hagabullen, największej cynamonowej bułki na świecie.

Czwartego października Szwedzi obchodzą święto bułki. Nie jest to jednak byle jaka bułka, a narodowa duma, czyli kanelbullar.  W swojej nowoczesnej formie powstała w  1920 r. – prawie 100 lat temu. Możecie ją spotkać na stacjach benzynowych, w kawiarniach, ciastkarniach – jednym słowem wszędzie tam gdzie możecie mieć ochotę na coś słodkiego (od 20-40 SEK/ok.10-20 zł w zależności od lokalizacji).

W Polsce spotkacie ją np. w IKEI. Chrupiąca i posypana na wierzchu grubym cukrem jest popularna bardziej niż nasze pączki, czy jagodzianki. Stanowi nieodłączny element tradycyjnej przerwy w pracy zwanej- Fika. Szwedzkie śniadanie w biurach i instytucjach to coś więcej niż czas na kawę. Jego główną rolą jest zebranie w jednym miejscu wspólnie pracujących ludzi. Słodka przekąska i pogaduszki mają umacniać więzi społeczne. Kanelbullar jest nieodłącznym elementem takich spotkań.

cafe-husaren      cafehusaren2
Cafe Husaren na ulicy Haga Nygata w Göteborgu. Idealne miejsce na  szwedzkie śniadanie.

Cafe Husaren

W Göteborgu istnieje miejsce, które zasłynęło z wariacji na temat cynamonowego wypieku. Tworząc największą na świecie bułkę tego rodzaju zwaną hagabullen (Haga od dzielnicy w której znajduje się kawiarnia). Cafe Husaren, o której mowa to niezwykła, urokliwa kafejka przyciągająca turystów z całego świata spragnionych lokalnych smaków. Na bułce jej asortyment się nie kończy. Możecie tu skosztować wielu tradycyjnych szwedzkich wypieków. Ja wybrałam dwa, które wydawały mi się najbardziej interesujące. Ich zdjęcie widzicie poniżej.

cafe_husaren_prostemiasta

Kolasnitt to kruchy prostokątny wypiek z drobinkami karmelu w środku (ten z Cafe Husaren ledwo mieści się na talerzu). Drömmar to jeszcze bardziej kruche ciastko puste w środku. W smaku przypominające kruszonkę na drożdżówkach.  Z tym, że w tym przypadku całe ciastko jest kruszonką. 🙂 Brzmi jak marzenie?

Też tak myślałam, ale niestety dla mnie obie propozycje, podobnie jak hagabullen i kanelbullar są po prostu za słodkie. Może jem za mało cukru albo pije za mało kawy (ok, kawy nie piję prawie wcale). Herbata o smaku mango w konfiguracji z bułkami wypadła trochę blado, mocna czarna kawa pasowałaby o wiele bardziej. Jeżeli więc macie ochotę na skosztowanie szwedzkich słodkości polecam zamówić porządną kawę, a specjał jakiego chcecie spróbować podzielić pomiędzy dwie albo nawet trzy osoby. Jeżeli mowa o hagabullen to dla mnie ta bułka wielkości dużego stołowego talerza, to porcja na 4-5 osób. Ale może Wasza odporność na słodkie jest większa? Nie dowiecie się jeżeli nie spróbujecie!

Mimo przesłodzenia serwowanymi tam produktami, uważam, że nie można nie usiąść choć na chwilę w Cafe Husaren będąc w Göteborgu.

Hagabullen w Cafe Husaren w Gotheborgu
Hagabullen w Cafe Husaren w Gotheborgu

Koszty

Z bardziej praktycznej perspektywy, czas pomówić o kosztach. Herbata w Cafe Husaren to 32 SEK/ok. 16 zł. Jak widzicie na zdjęciu podawana totalnie zero wastowo ( co rzadko się zdarza w przypadku herbaty). Cena kawy zależy oczywiście od rodzaju ale możecie spodziewać się ceny w okolicach 30-40 SEK (ok. 15-20 zł). Również bez śmieciowo: cukier, mieszadełka i inne dodatki leżą na stoliku i nie są rozdawane bez potrzeby. Koszt samych słodkości to 30 SEK (ok. 15 zł) niezależnie od rodzaju. Hagabullen jako królowa tego miejsca jest droższa, ale też dwa razy większa- 50 SEK (ok. 25 zł).

 

 

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *